Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Michael Kors – Wonderlust Sensual Essence

Michael Kors Wonderlust Sensual Essence edpholiczka

Jeden miesiąc wakacji za nami, a ja już nie mogę patrzeć na stricte cytrusowe zapachy. Na ratunek przybyła do mnie nowa wersja Wonderlust, o nazwie Wonderlust Sensual Essence. Przyznam, że nie spodziewałam się, że będzie ona tak ciekawa i zadziorna. Początkowo pachnie kwaskowato – pierzasta piwonia przekomarza się z gruszką, za nimi kwaśne wiśnie grzeją się na słońcu, a nad tym obrazkiem wisi garść różowego pieprzu.

I rzeczywiście jest różowo i przyjemnie. Powiedziałabym jednak, że zapach bardzo się wyróżnia wśród kolegów na półce w perfumerii. Jest w tym zapachu coś trudnego i w nieoczywisty sposób pięknego. To nie jest przyjemniaczek. Dzięki temu otwarciu Sensual Esscence przeskakuje  poprzeczkę wystawioną rok wcześniej przez klasyczne Wonderlust.

Po około 30 minutach czuję mniej gruszki, a na jej miejsce wchodzi jaśmin. Słodziutki kwiat upodobał sobie wiśnie i mocno się do nich przytula. Na skórze pojawia się słodki zapach gumy balonowej, który nie potrafi nie wywołać uśmiechu na twarzy. Przypomina mi o beztroskich wakacjach spędzonych u dziadków i o koloniach nad morzem. Różowy Kors sprawia, że od razu robię się weselsza. Zapach jest lekki i nie obciąża, dlatego właśnie po niego sięgam w upalne dni. Teraz jest dla niego najlepszy czas.

Michael Kors Wonderlust Sensual Essence edp

W bazie zapach pachnie plażą i spokojnym morzem. Zamsz, kaszmeranowe brzmienia… Wiśnia z jaśminem i ciutka kwiatu pomarańczy pozostają na skórze na długo i nawet jeszcze w nutach bazowych je wyczuwam. I tak ten zapach pięknie i subtelnie szumi…

Jest naprawdę wart przetestowania! Mamy tutaj ładne kwiaty i owoce, które nie pachną syntetycznie. Garść sentymentu w postaci zapachu gumy balonowej to dla mnie kolejny wielki atut tego pachnidła. Jestem oczarowana i ciekawa, jak będzie pachniał Wonderlust w edycji przyszłorocznej. Jeśli szukacie słodkiego (ale nie przesadnie!) zapachu idealnego na wakacje, który będzie trwały ( u mnie około 7-8 godzin), to może właśnie znaleźliście. Na pewno znajdziecie go już w perfumeriach Douglas (stacjonarnie i internetowo). Sprawdźcie go! 🙂

michael kors wonderlust sensual essence

Co myślicie o zapachach Wonderlust? Mieliście okazję już testować?

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Napaliłam się na niego jak szczerbaty na suchary, bo wygląda przepięknie i nuty obiecujące, a tymczasem pachniał na mnie po prostu bleee. 🙁 Ta guma do żucia okazała się mocno przeżuta, co niestety potwierdziło zniesmaczone otoczenie. Coś mi się z Michaelem nie układa! I bardzo żałuję, bo Twój opis brzmi rozkosznie.

    • O nie! A może to wina pogody?
      Na mnie pachnie wyjątkowo ciekawie, szczególnie jak jest tak ciepło. 🙂
      A ja z Michaelem zadziwiająco dobrze ostatnio. Waniliowego Shimmera i Wonderlustów bym nie oddała 🙂

      • Może, to był taki upalny dzień z deszczem, bardzo duszno. Na szczęście dla równowagi na drugą rękę poszło zauroczenie, Olfactive Studio Close Up. 🙂

        Shimmer u mnie rokuje! Choć na razie i tak z Korsów najlepiej dogadałam się z Sexy Amber.

  • Pingback: Ulubieńcy lipca | Edpholiczka – blog o perfumach()