Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Elie Saab – Elie Saab Le Parfum Eau de Toilette

Recenzja zapachu, który świetnie pasuje do wiosny, różnych uroczystości, romantycznej kolacji, wyjścia do teatru… Tylko nie jestem pewna, czy pasuje wszystkim.

Zapach reklamuje dla nas A. Rubik, u szczytu swojej formy. Być może jest to faktor sprzyjający – nie mnie oceniać – do fanek nie należę. Jednak już sama atmosfera zdjęcia reklamowego mówi nam, że do czynienia mamy z zapachem zwiewnym, delikatnym, ale charakterystycznym.

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: kwiat mandarynki
Nuty serca: kwiat pomarańczy, gardenia
Nuty bazy: wetyweria, róża, miód

Zacznę od tego, że pierwsze moje skojarzenia z tym zapachem były takie – gardenia, cytryna, konwalia. Moje odczucia nie pokrywają się całkowicie z nutami, ale tak czasami bywa. Gardenia jest tutaj królową, i jeśli u kogoś ten biały kwiat wywołuje migrenę, czy inne paskudztwa, to radzę uciekać niezwłocznie!

Skojarzenie z cytrusami pewnie związane jest z kwiatem mandarynki, który jest kwaśnawy, ma w sobie coś z Pamplelune, Guerlain (o tym zapachu pisałam tutaj). I jak bardzo sprzyja mi kwiat mandarynki i gorzki kwiat pomarańczy, to jednak chciałabym, aby z tego zapachu wykrzesało się coś innego… Może ciekawszego?

Niestety. Zapach się nie rozwija, gra bardzo bezpiecznie. Jeśli zapach spodobał Ci się w perfumerii, to jest duże prawdopodobieństwo, że po kilku godzinach będzie tak samo. Ale to chyba nie o to chodzi. Wersji edt brakuje pompy, tiulu, rozmachu. Wszystkie warstwy muślinu (dokładnie nie widzę co tam jest na zdjęciu, ale obstawiam, że to coś z tej rodziny tkanin), które hulały w eau de parfum, całkowicie odpadły w eau de toilette.

Może rzeczywiście w bazie jest miód, ale niestety – dużo to nie wprowadza i ogólnego wrażenia nie zmienia. Zapach, jak przystało na wodę toaletową, nie jest może zbyt trwały – około 4-5 godzin na mojej skórze. Mnie to nie przeszkadza.

Zapach jest śliczny, można się nim zachwycić. Szczególnie jeśli ktoś nie preferuje zapachu, który rozwija się na skórze. W tym przypadku – polecam.
Jeśli jednak czekasz na to, że zapach Cię zaskoczy, oczaruje, to może zainwestuj w wersję perfumowaną. Jak dla mnie  Elie Saab Le Parfum Eau de Toilette to zmieszanie dwóch zapachów Harajuku Lovers Sunshine Cuties, Music i Baby. Są o wiele tańsze, a bardziej trwałe i zaskakujące.

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • mi się już całkowicie przejadła gardenia, strasznie mnie męczy, więc nie skorzystam;/ a szkoda, bo sądziłam że w tym wydaniu będzie to tylko akcent..zdjęcia reklamowe mnie urzekły, są na prawdę piękne:)

  • Czytajac ostatnio recenzje na wielu blogach , nie rozumie yej nagonki na "letnie" – delikatne zapachy . Nie rozumie tego zupełnie , bo przeciez w wodach toaletowych i letnich wersjach własnie o to chodzi że maja być delikatne , nie zaskakujące swoja zmiennoscia . Może się mylę ,ale czyz nie po to są własnie tworzone ? Przecież nie każdy zapach musi byc jak wulkan i ciągnąc za sobą metrowy ogon zapachu ! Osobiście w upalny 30 stopniowy dzien lubie uzywac własnie takich " bezpiecznych" zapachów które nie beda nikogo razić .
    Zdjęcie idealnie ukazuje zapach – tiule , południowy spacer w centrum miasta = własnie taki jest ! lekki , zwiewny ,delikatny .
    Wersja perfumowana jest moim zdaniem swietna na wiosenne i letnie wieczory , EDT ideealna na słoneczny dzien , bo nie przytłoczy swoim zapachem .
    Jestem też zdania że zapach to rzecz gustu i "skóry" bo nie ma zapachu ktory pachniał by na każdym tak samo 🙂

    • Hmm, nie wiem czy to nagonka. 😉 Ja uwielbiam letnie zapachy, ale preferuję takie które się rozwijają. A są takie. To że zapach jest na lato to nie wymówka, żeby zapach był płaski.

      Choć sama mam w kolekcji wiele perfum, które ledwo co się zmieniają na skórze, a mimo wszystko je lubię. Wiadomo czego się po nich spodziewać 🙂

  • dla mnie jest to zapach 'ładny' – i to wszystko. jest poprawny, bezpieczny.

    • Dla mnie jest nudny do tego.;P

    • 😉 tego słowa mi brakowało 🙂 w sumie coś z nudy ma, ale to dlatego że jest bardzo bezpieczny.

  • Pingback: Elie Saab – Le Parfum Rose Couture | Edpholiczka – blog o perfumach()