Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Nowy wpis dla Perfumeria.pl: Czy flakony kolekcjonerskie to fanaberia?

Kto tutaj kolekcjonuje flakony kolekcjonerskie? To temat dla Was.

Tak często słyszę pytania:

  • ile limitowanych flakonów masz w kolekcji?
  • czy myślisz, że to coś złego kupować edycje limitowane?
  • jak wytłumaczyć przyjaciółkom, że takie hobby to nie przejaw próżności a hobby?

Próbuję odpowiadać, czasami to coś daje, czasem nie. Stwierdziłam, że warto o tym napisać, w formie przemyśleń a nie historii flakonów kolekcjonerskich. W mentalności niektórych Polaków kupowanie tego, co sprawia wiele przyjemności to coś złego, coś czego nie powinno się robić, a jeśli już, to najlepiej to ukrywać. I to mnie denerwuje, mimo że ja się do kolekcjonerek nie zaliczam. Nie zbieram przeróżnie zdobionych flakonów, nie czuję takiej potrzeby. Czy jednak jest w tym coś złego?

Oczywiście, że nie!

Jeśli jesteście zainteresowani tym tematem, to zapraszam do lektury nowego wpisu mojego autorstwa, który pojawił się na blogu Perfumeria.pl:

Czy flakony kolekcjonerskie to fanaberia?

Koniecznie dajcie znać, jakie jest Wasze zdanie na ten temat! 🙂

Tagi: , , ,

Podobne wpisy


  • Przeczytałam i pozwolę sobie skomentować tutaj 🙂
    Absolutnie nie widzę w tym nic złego. Ale przyznam, że czuję od otoczenia niezrozumienie, za posiadanie dużej ilości perfum. Patrzą na mnie jak na nienormalną. Gdy przyjeżdżała teściowa, często miałam odruch schowania perfum do szuflady. Odkąd mam koty wszystkie perfumy zawędrowały do szuflady i dobrze mi z tym. Nie wystawiam się na komentarze powiedziane do mnie, bądź za moimi plecami. Moja pasja, moje uzależnienie, moja radość, nie Twój problem 🙂

    • Chowałaś perfumy? Mnie się też zdarzało. Może nie przed teściową, ale się zdarzało.

      Lepiej pochować i cieszyć się bez zakłóceń jakichś niewtajemniczonych osób. 😉

      • Wtedy schowałam, ale nie wszystkie, tylko część.
        Poza tym schowane mają dłuższą trwałość 😉

  • Ewelina

    Przyznam, że nie zbieram flakonów kolekcjonerskich tylko perfumy (najważniejsza zawartość, nie buteleczka). Ciężko jest ludziom zrozumieć takie hobby, jeśli nie rozumieją oni nawet kolekcjonowania samych perfum. Bo jeśli dla kogoś niezrozumiałe jest zbieranie różnych pachnideł, to jak ma zrozumieć sens kupowania np tego samego zapachu ale w różnych flakonach?
    Z racji tego, że sama z zamiłowaniem zbieram perfumy, nie mam awersji do zbierania edycji kolekcjonerskich przez innych. To jest po prostu takie a nie inne hobby i bardzo dobrze:) Każdy ma jakieś zainteresowania. Znaczki zbierane ileś lat temu mają teraz niepowtarzalną wartość wśród zbieraczy. Tak samo flakony kolekcjonerskie, jeśli z chociaż częściową zawartością, będą kiedyś miały sporą wartość jak teraz np flakony vintage.

    • Ewelinko, brawo!
      Uderzyłaś w sedno. Rzeczywiście nie można oczekiwać, że ktoś kto ogólnie ma problem z zaakceptowaniem, że ktoś lubi perfumy do tego stopnia, że ma ich kolekcję zaakceptuje myśl, że ktoś kupuje je dla samego flakonu. Święta racja 🙂

  • Wiesz, ja mam w swoim otoczeniu takie osoby, ktore twierdza, ze juz posiadanie wiecej niz pare flakonow perfum to fanaberia, a co dopiero posiadanie flakonow z limitowanych edycji kolekcjonerskich… Dlatego tez ja juz nie “wychylam” sie ze swoja pasja do zapachow gdy poznaje nowe osoby, bo wiem, ze bede niestety niezrozumiala dla wiekszosci i wyjde na snoba 😛 Nie reaguje tez na zaczepne “to ile masz flakonow perfum”…

    Ja osobiscie uwazam, ze jesli ktos ma chec zakupienia/kolekcjonowania flakonow kolekcjonerskich to super… Kazdy rozporzadza swoimi pieniedzmi i jedna osoba wyda je na swoje hobby, druga bedzie ciulac pieniadze na koncie … Kwestia wyboru 😉

    Ja osobiscie kupilabym flakon kolekcjonerski tylko wtedy gdyby podobal mi sie rowniez zapach w srodeczku 🙂 Mysle czy nie kupic tej “koronkowej” wersji The One, ale wciaz nie wiem czy moze nie kupic Essence? ;P

    Ach… I tak z serii “wymarzony flakon” to chyba najbardziej podobaja mi sie limitowane flakony Miss Dior 🙂 Np ten:

    http://www.extravaganzi.com/wp-content/uploads/2015/03/Miss-Dior-Edition-d%E2%80%99Exception1.jpg

    • seeandsmell

      Śliczny ten flakon, mi czerniolubnej jeszcze bardziej podoba się:
      http://fimgs.net/images/secundar/o.31891.jpg

      • Tez tez jest piekny! 🙂 W ogole wszystkie limitowane flakony MD sa przecudne <3

      • Szo

        O rany, jaka śliczna ta mroczna MD!!!

      • Jeeeeejku! Ten to już w ogóle jest dla mnie stworzony, bo to Le Parfum, moje najukochańsiejsiejsze! 😀

    • Nie ma co opowiadać o tej pasji, jeśli mamy być od razu skrytykowane. Bez sensu. Po co się denerwować 🙂
      Kochana, koronka The One też ślicznie wygląda, choć ja bym teraz brała złotą 😀 Essence też jest fajna, po prostu potestuj jeszcze i się dowiedz, co Twój nos naprawdę chce 😀
      Dziękuję za wklejenie fotki, jak dobrze, że jest taka opcja! Można się rozmarzyć 🙂

  • seeandsmell

    Nic w tym złego, każdy ma jakiegoś bzika (a przynajmniej każdy powinien). 😉
    Ja nie mam żadnego kolekcjonerskiego flakonu i w sumie o żadnym nie marzę, ale absolutnie nie obraziłabym się gdyby w moje posiadanie dostał się nie-kolekcjonerski przepiękny flakon Hedonist Rose Viktorii Minya. Szczególnie, że sam soczek też jest cudny. 😉
    http://viktoriaminya.com/wp-content/uploads/Hedonist-Rose-1.jpg

    • Wszystkie flakony tej marki zachwycają, są super! Dzięki za wklejenie fotki 🙂
      Soczków nie poznałam jeszcze, ale na pewno się za to wezmę, jak będę miała kolejną fazę na niszę 🙂

  • Szo

    Ja, podobnie jak perfumomaniaczki poniżej, nie mam jakiegoś parcia na perfumy w edycji kolekcjonerskiej , nie mam żadnego takiego flakonu. Też dlatego, że często limitki mają flakon bardzo “na bogato”, a ja najbardziej doceniam prostotę 🙂 Ale nie widzę nic złego w tym, że ktoś kolekcjonuje wszystkie edycje. Dla mnie najważniejsza jest zawartość, a opakowanie gdzieś tam się mieści na drugim, trzecim, czwartym miejscu… 🙂

    W sedno trafiła Ewelina, pisząc, że “jeśli dla kogoś niezrozumiałe jest zbieranie różnych pachnideł, to jak ma zrozumieć sens kupowania np tego samego zapachu ale w różnych flakonach?”. No tak jest. Myślę, że jeśli już ktoś umysłowo ogarnie, że jakaś EDPholiczka ma kolekcję kilkunastu/kilkudziesięciu/stu kilku flakonów, to fakt, że ma ten sam zapach, ale w różnych buteleczkach, nie będzie dla niego jakimś szokiem 🙂

    • Mnie się takie bogato zdobione flakony podobają głównie w okresie świątecznym. Tzn. wiadomo, że wtedy się pojawiają jak grzyby po deszczu i są gorącymi nowościami, więc automatycznie ciągnie. Ale jakoś wtedy łatwiej jest zakochać się w błyskotkach i brokatach, kokardusiach itp 🙂

      Również dołączam się do poparcia słów Ewelinki. Dla tak wielu osób jest niezrozumiałe, że ktoś ma dwa flakony, “bo jeden starczy”, więc oni nie pojmą już całej reszty zagadnienia/uzależnienia 😉

  • Takkk <3 ten brokacik 🙂
    Właśnie, to też jest ważna sprawa – takie flakony z czasem stają się coraz bardziej wartościowe. I nawet jeśli ich płyn się zepsuje, to to nie jest istotne, bo liczy się wtedy flakon. To fajny pomysł na inwestycję 🙂

  • Ja od pewnego czasu kolekcjonuję wszystko co związane jest z perfumami: flakony w tym miniaturki, próbki 😉 Kolekcjonuję też reklamy, książki o perfumach. W większości każdy coś zbiera i ma jakieś hobby, ja zbieram flakony i nie uważam tego za jakąkolwiek fanaberię 😉