Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Chopard – Casmir

casmir-chopard

Perfumy Chopard Casmir kupisz w Perfumeria.pl!

Przede mną bardzo ciekawe zadanie. Casmir to jeden z najpiękniejszych zapachów z nutą wanilii. Mam do nich wyjątkowy sentyment, szczególnie, że rok temu nadałam im zaszczytny tytuł idealnych perfum na Boże Narodzenie. Casmir to pachnidło bogate, budzące wiele emocji. Za każdym razem, kiedy mam je na sobie, czuję się inaczej, mam wrażenie, że czasami są lżejsze i dzięki temu słodsze, a innym razem są cięższe z akcentem na nuty balsamiczne. Bez względu na to, który dzień się trafi – to pachnidło genialne.

Moje pierwsze spotkanie z Casmir miało miejsce kilka lat temu. Wtedy powąchałam je i pomyślałam: ale fajny, babciny zapach. W moim świecie “babciny” to komplement i już wtedy doceniałam jego charakter. Czułam jednak, że żeby je odpowiednio nosić muszę być starsza. I tak mniej więcej od roku bardzo się z Casmirem lubimy.

Jak te perfumy pachną?

Rzadko używam takich określeń, ale one pachną kobietą. Taką dojrzałą, zadbaną, piękną i pewną siebie. Kobietą, która nie przejmuje się zmarszczkami, tylko tym, żeby jej bliscy byli szczęśliwi. Ona chce być oparciem dla tych, których kocha, chce zawsze strzec ich spokoju i bezpieczeństwa. Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest osoba, która myśli tylko o innych, absolutnie porzucając troskę o własny wygląd i dobre samopoczucie. Ona wygląda dobrze. Jest tak piękna, że wiek nie jest w stanie jej niczego ująć, w jakikolwiek sposób ją osłabić. Bóg dał jej wiele, a ona potrafi z tego dobrze korzystać i to uszanować. Patrzę na nią i ona ma w sobie życie, kolory i emocje. Tylko się ją widzi i już można poczuć jej dobroć, ciepło i serdeczność. Gdybym jej wygląd (a nie charakter) miała porównać do jakiejś postaci, choćby ze świata filmu, to stawiam na mamę Kevina (jej włosy, sposób zachowania. Bo fakt, że dwukrotnie zapomniała zabrać ze sobą syna raczej dyskwalifikuje ją bezapelacyjnie 😉 ), albo jakąś bardziej uśmiechniętą kreację Judi Dench. Porzucając wizje, przejdę do samego zapachu.

Pierwsze chwile z tym zapachem mogą przyprawić o zawrót głowy. Pachną wspaniale, ale ta gonitwa myśli towarzysząca próbie rozpoznania znajomych aromatów może znokautować. Czuję ciasto, desery, jakiś dobry alkohol, oldschoolowe perfumy, poncz, zapach starych ubrań, coca colę i cynamon. Muszę się uspokoić i podejść do tego jeszcze raz. Otwarcie jest owocowe, ale w bardzo wyważony i poważny sposób. To owoce które można wyczuć w dobrej nalewce. Najmocniej uderza mnie zapach brzoskwiń, morelek i kokosa. Jest upojny, bardzo głęboki, ale dostojny (tu chyba czuję Judi Dench!). Z czasem miewam wrażenie, że są tutaj również maliny i czarne porzeczki, które pachną jak dobry, domowy dżem. W całych tych owocach zaczyna się rodzić coś nowego, taka wspaniała nuta, która pachnie właśnie jak atmosfera panująca podczas Wigilii Bożego Narodzenia. Nuty wirują jak szalone, równocześnie na skórze prezentuje się geranium, jaśmin, mandarynka… Ale to, co mnie tutaj interesuje najbardziej, to wspaniałe połączenie goździka z cynamonem. Już wtedy wiem, że wanilia ma idealne podłoże, by pojawić się i po prostu zawładnąć moimi zmysłami. Wanilia staje się coraz bardziej wyraźna i kiedy rośnie do wielkich rozmiarów, przekonuję się, że to nawet nie ona będzie tutaj najlepsza. Coś co czyni to pachnidło wyjątkowym to akord balsamiczny. Benzoes i opoponaks otulają wanilię, idealnie do niej przylegają i czynią ją jeszcze słodszą, nieco mroczniejszą gwiazdą. Żywica, paczula i piżmo – idealnie wymieszane, wzajemnie komplementują siebie i choć tutaj nie są to nuty nadmuchane, to można się nimi cieszyć. Oderwanie nadgarstka od nosa jest niemożliwe. To tak jakby patrzeć na najbliższą osobę, którą w danej chwili przepełnia szczęście – kiedy widzisz, że śmieje się szczerze i sama ściszasz swój śmiech, by dobrze słyszeć tę drugą osobę. By nic nie umknęło, by każda ta chwila mogła zostać zapamiętana. Tak często bywa podczas świąt i tak zawsze jest z tym zapachem.

Serdecznie polecam testy wszystkim, którzy poszukują zapachu, który idealnie pasuje na okres świąteczny. To obowiązkowa pozycja dla fanów wanilii i cynamonu. Jest to pachnidło nietuzinkowe i może trochę niedzisiejsze, ale to jest jego zaletą. Tak nie pachnie prawie każda kobieta na ulicy. Niewiele osób docenia te perfumy i może to dobrze. Ich dodatkową zaletą jest to, że można je kupić w atrakcyjnej cenie – największą pojemność kupimy za niecałe 100zł. Oprócz świetnego zapachu mamy tutaj też spektakularną trwałość – u mnie aż do 11 godzin. Dla mnie to hit. Kiedy zużyję odlewkę, którą dostałam, na pewno zamówię flakonik.

Tagi: ,

Podobne wpisy


  • Ewelina

    Kiedyś na Walentynki dostałam kartę upominkową do drogerii i od razu wiedziałam, że kupię perfumy. Casmir był akurat w promocji i tak został już ze mną 🙂
    Ja mam podobnie z tym zapachem – raz jest lżejszy i bardziej słodki, innym razem bardziej wytrawny, ale zawsze z akcentem na balsamiczną wanilię.
    Uwielbiam wanilię i cynamon w połączeniu z benzoesem, nutami żywicznymi. Podobnie dzieje się w Amarige Mariage (który również bardzo lubię) i uważam, że to właśnie waniliowo-balsamiczne połączenie łączy oba te zapachy 🙂
    Na Święta Bożego Narodzenia jak znalazł!

    • Miałam go kupić na święta (tak sobie obiecałam we wpisie z postanowieniami) i potem poszłam na odwyk 😀 Na szczęście dostałam odlewkę, więc przetrwam grudzień 😀
      Tak, w Amarige Mariage jest podobna chemia, coś wspaniałego. I też jakby coca cola albo musujące cukierki… 😉

      • Ewelina

        Cynamon często budzi skojarzenia z coca colą. Najwięcej osób widzi to w Youth Dew i rzeczywiście – tam coś takiego się pojawia. Amarige Mariage jest dla mnie zbyt balsamiczny jak na colę, ale kto wie, może to taka tańsza, nieoryginalna cola?:D
        Tak, pamiętam to Twoje postanowienie. Cóż, nie wszystkie da się zrealizować. Za to jestem ciekawa Twoich nowych postanowień na przyszły rok:D

        • YD to ma bardzo wyraźny zapach Coli, to mnie okropnie kusi i ciągnie w jego stronę. To w ogóle świetne perfumy <3
          Myślę już o postanowieniach, ale najpierw będę robić podsumowanie blogowe i rozliczenia z postanowień, liczę, że nie tylko ja będę miała grzeszki na sumieniu. Z początkiem roku szło mi świetnie, szłam jak burza. a potem gdzieś skręciłam i zbłądziłam 😉

  • Dominika Borowiak

    mam go w swojej kolekcji 🙂 lubię go za tą budyniową waniliowość z delikatną orientalną nutą 🙂

    • Tak, wiem 🙂 Widziałam na zdjęciu i zapamiętałam sobie 🙂

  • Szo

    Mam do Casmiru ogromny sentyment. Jak tylko go poznałam, to wydawało mi się, że mogłabym tak pachnieć codziennie. Teraz juz taka przekonana nie jestem, mam małą odlewkę, po którą sięgam rzadko, ale jak już pachnę tymi perfumami, to napawam się kazdą chwilą 🙂 momentami jest cięższy, innym razem wydaje się lzejszy, ale cały czas czuję w nim balsamiczną wanilię (dla mojego nosa zupełnie nie budyniową, ale wanilia potrafi byc piękna na tyle roznych sposobow…!). Casmir jest bogaty, upojny i jak dla mnie zdecydowanie zimowy (choc skojarzenia ze świętami akurat nie miałam).
    Do mojej kolekcji raczej na razie nie trafi, bo bardzo się pilnuję, a lista kandydatów długa, ale jeszcze mam trochę mililitrow na kilka zimowych momentow w sezonie 2015/2016 🙂

    • Mam identycznie! Nie mogłabym nosić zbyt często, on jest zarezerwowany dla wyjątkowych sytuacji 🙂 Też tutaj budyniu raczej nie czuję. Ale widzę, że budyń jest kwestią sporną w przypadku Casmir, Amour i Hypnose 😀 Jedni go czują, inni pukają w czoło 😛

  • Zapachu nie znam ale z opisu wynika przynajmniej dla mnie, ze do tego zapachu trzeba ‘dojrzeć’ 😉

    • Tak też i mnie się wydaje. Nie jest łatwy, czasami trzeba odpowiedniego wieku by go zrozumieć, choć wcale nie musi tak być.

  • Ars Longa Vita Brevis

    Hm, mam kiepskie doświadczenia z Chopardem. bardzo rozczarował mnie wish – miał być fajnym słodziakiem w klimatach mojego ukochanego Aniołka, a śmierdzi palonym plastikiem i taniością jak z bazaru. Okropne 🙁 Boje się, że ten też będzie miał ten plastik.

    • uuuuu! Ależ Ci podpadł ten Wish. Ja go bardzo lubię. Widzę lekkie podobieństwo do Angela, ale Angel jest silniejszy i lepszy, może po prostu Inny.
      W Casmir ja czuję coś zupełnie innego, ale to ryzyk fizyk dla Ciebie 😀

  • koloretti

    Chciałam go poznać, ale ktoś mi kiedyś powiedział, że to słodka do obrzydzenia wanilia z brzoskwinią, czyli duet, którego nie znoszę. To mnie wystraszyło, nie wiem czy słusznie.

    • Ja go tak nie odbieram. Mnie tu nic nie dusi ani nie straszy, raczej rozkłada na łopatki i komplementuje 😉