Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Perfumowe zauroczenia #34

zauroczenia_perfumowe_34_edpholiczka_probki

Wracam z cyklem perfumowe zauroczenia, bo w ostatnim czasie poznałam wiele ciekawych zapachów. Częściej mam okazję wyskoczyć do perfumerii na testy, stąd właśnie biorą się nowe olfaktoryczne zakochania. Jeśli pierwszy raz czytasz wpis z tej serii – krótko opisuję tu testowane zapachy, które rokują bardzo dobrze. Nie każde zauroczenie kończy w mojej kolekcji, ale każdy z opisywanych zapachów zasługuje na szansę. Warto się im bliżej przyjrzeć.

Néroli Supercritique, Les Eaux Primordiales

Néroli Supercritique to moje najnowsze zakochanie, i po dość długim poszukiwaniu idealnego zapachu neroli/kwiatu pomarańczy właśnie on będzie w ścisłym top 3. To zapach, który zabiera Cię na wycieczkę, na której dużo się dzieje. Pierwszy przystanek to transparentność, aldehydy, zapach bieli, czystość. Następny to zadziorny neroli, kwiat pomarańczy, jaśmin i tuberoza. Moc białych kwiatów, taka rześkość, świetlistość. Z czasem pojawia się wanilia i mam wrażenie, że tuberoza daje tutaj taki lekko mleczny wydźwięk, co w połączeniu z wanilią tworzy przytulny, bezpieczny i wygodny zapach. Bardzo świeży, przestrzenny, ale z nieprzytłaczającą nutką słodyczy. Jestem ogromnie ciekawa wszystkich zapachów tej marki! Planowałam mówić o tych perfumach na livie Bezwonna Wyspa na Instagramie w odcinku o zapachach na wakacje, ale w Galilu nie znalazłam tych perfum w formacie podróżnym. W tej uroczej pojemności (11 ml) udało mi się za to kupić inny zapach tej marki i na pewno o nim opowiem. Cała marka zasługuje na uwagę, bo tych zauroczeń jest więcej!

Dialogue With Venus, Pierre Guillaume

Jeśli bywacie czasami w perfumerii Tigerandbear, to warto sprawdzić markę Pierre Guillaume. Zapachem, który zauroczył mnie najbardziej jest Dialogue With Venus, czyli wariacja na temat mlecznej wanilii, ozdobionej ylang-ylang i soczystą brzoskwinią. Venus to wanilia namacalna – taka, przez którą ślinianki zaczynają wzmożoną pracę. Ten zapach ma w sobie to, co dawno temu wąchałam w mainstreamie, jest w nim cień Ylang in Gold od Micallef. Wyczuwam tu coś znajomego, ale w najbardziej pozytywny sposób. Kremowe klimaty wanilii są ciekawie przeplatane z drzewno-morskim akordem. Będę dalej testowała Venus, ale możliwe, że zakupię flakonik.

Vouloir Être Ailleurs C.G., D’ORSAY

Apeluję do wszystkich miłośników zapachu kwiatu lipy i akacji – dajcie tym perfumom szansę! Jestem przekonana, że ciężko będzie znaleźć zapach lipy tak naturalnie oddany, tak ujmująco romantyczny i sentymentalny jak ten. To perfumy, które przenoszą mnie do czasów dzieciństwa i zabaw pod lipą, pod którą spędzałam z siostrą godziny . Tutaj dodatkowo czuć nutę siana i wosku pszczelego, co dopełnia sielski obrazek. Fenomenalny zapach, jeden z tych, które potrafią wzruszyć.

Jakie są Wasze zauroczenia perfumowe?

Tagi: , , ,

Podobne wpisy