Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Lolita Lempicka – LolitaLand | recenzja perfum

Lolita_Lempicka_Lolitaland_edpholiczka

LolitaLand to perfumy marki Lolita Lempicka, które kuszą słodką wonią brzoskwini i kremowej wanilii. To słodkie, kuszące połączenie apetycznych nut, z którym warto się zapoznać. To taka perełka w atrakcyjnej cenie. Nosami tego zapachu są Francis Kurkdjian i Maïa Lernout. Czy potrzeba dalszej zachęty do testowania?

LolitaLand debiutowało w 2018 roku. Od tego czasu co jakiś czas po nie sięgałam. Moje reakcje były różne – początkowo byłam na nie, potem zobojętniałam, aż skończyło się zauroczeniem i teraz mam w kolekcji flakonik.

Problem z tym pachnidłem napotykam jedynie na początku. Tutaj jest lekki zgrzyt, coś mi nie gra. Nuta bellini płata mi figla. Czuję lekko kremową nutę brzoskwini i musujący napój alkoholowy. Zapach kuszący, ale chciałabym więcej brzoskwini. Czuję dużo dodatku cytrusów i one sprawiają, że te perfumy są lekkie, bardzo miękkie i kobiece.

Po około dwudziestu minutach zaczyna robić się ciekawiej. Pojawia się więcej śmietanowego kremu brzoskwiniowego, a do głowy przychodzą skojarzenia z biszkoptem solidnie nasączonym smakowitym ponczem. Torcik śmietankowy komuś?

Kiedy już zapach porządnie rozgości się na skórze, wyczuwam idealnie wyważony gourmand. Ten waniliowy akord uzupełnia kremową brzoskwinię, w tle słychać jeszcze szept czarnej porzeczki, co dodaje kwasku, takiego mrugnięcia okiem.

LolitaLand to również kraina kwiatów. Mamy tutaj piękny okaz jaśminu, ale takiego bajkowego – ugrzecznionego, bez ostrych krawędzi i indolicznych kontrowersji. Obrazek dopełniają romantyczne różyczki i mydlana magnolia. Błogo, naiwnie i na granicy infantylności.

A jednak ten zapach nie daje mi spokoju.

Uważam, że będzie on idealny dla romantyczek i marzycielek, które lubią bardzo słodkie zapachy. Może spodobać się młodszym osobom. Urocza sarenka (a może łabędź?) spoczywająca na korku tych perfum pięknie prezentuje się na toaletce.

Na mojej skórze te perfumy mają średnią projekcję (przy pięciu psiknięciach) i trwałość do 6 godzin od aplikacji. Jeśli weźmiemy pod uwagę atrakcyjną cenę tego zapachu, to myślę, że tym bardziej warto dać mu szansę. Nie należy rezygnować z dalszych testów zaraz po aplikacji, polecam przetrwać te niesforne nuty głowy. Potem już jest bajka.

Co uważacie o perfumach marki Lolita Lempicka?
Macie swojego faworyta?

Tagi: ,

Podobne wpisy