Blog o perfumach. W oparach popkultury.

Parle Moi de Parfum – Guimauve de Nöel | recenzja perfum

Guimauve_de_Noel_Parle_moi_de_Parfum

Trend kwiatu pomarańczy w asyście pianek Marshmallow miewa się bardzo dobrze. Od czasu do czasu na rynek wychodzi nowość, która uwodzi kwiatowo-cukrowym aromatem. Przyznam, że większość z tych kompozycji bardzo cenię. Marzę o swoim flakonie Parfums de Marly Oriana, co jakiś czas z przyjemnością wyciągam z szafy starą wersję Love, don’t be shy marki Kilian. Dzisiaj mowa o Guimauve de Nöel – cukierniczym kwiecie pomarańczy w wersji light z 2016 roku.

Skazane na sukces

Parle Moi de Parfum to francuska marka, która oferuje perfumy niszowe. Za Parle Moi stoi Michel Almairac, co jest już właściwie wystarczającym powodem, by w ciemno zamówić discovery set. To jeden z najlepszych perfumiarzy, a jego portfolio jest pełne fenomenalnych pachnideł. Skomponował między innymi: Fahrenheit marki Dior, klasyczne Chloé Eau de Parfum, Zen od Shiseido, klasyczne Bottega Veneta, wycofane z produkcji Bottega Veneta Eau de Velours, Venezia od Laury Biagiotti, Présence d’une femme od Montblanc, Gucci Pour Homme, Gucci Rush, Minotaure od Palomy Picasso i wiele innych. W Paryżu poznałam kilka kompozycji od Parle Moi de Parfum i wyjechałam stamtąd z marzeniem o flakonie Guimauve de Nöel.

Wychodząc poza schemat

Inspiracją dla Guimauve de Nöel (w tłumaczeniu Bożonarodzeniowe Marshmallow) są beztroskie wspomnienia z dzieciństwa, zajadanie się słodkościami oraz niekończący się śmiech. Rzeczywiście jest w tych perfumach coś niezwykle lekkiego i choć mamy tutaj nutę kwiatu pomarańczy posypanego cukrem wanilinowym, nie jest to zapach przytłaczający. Nie koncentrując się zupełnie na nutach podanych przez producenta, chciałam opowiedzieć, jak odbieram te perfumy.

W otwarciu czuję zieloną nutę liści drzewka pomarańczowego. Ten zapach sprawia, że moje myśli skręcają do herbaciarni – być może delikatna jaśminowa herbatka? Subtelny zielony aromat powoli odsłania woń kwiatów. Temperatura kompozycji się podnosi, a nieco duszny zapach wypełnia nozdrza. Bezdyskusyjnie to kwiat pomarańczy tutaj króluje.

Taniec cukrowej wróżki

Po około pięciu minutach od aplikacji pojawia się cukrowa nuta. Jest sypka, a pachnie i prezentuje się trochę jak drobno zmielony brązowy cukier, tylko że z dodatkiem wanilii. Słodycz przejmuje stery, ale robi to w sposób finezyjny. Tańczy po kwiecie pomarańczy jak cukrowa wróżka, a z jej różdżki sypie się waniliowy pyłek.

Guimauve de Nöel to powrót do dzieciństwa bez infantylności, bezpieczny dla dorosłych – tych bardziej i mniej poważnych. Chwila zapomnienia należy się każdemu.

Czy warto dać się skusić?

Jeśli nie potrzebujecie kolejnego przesadnie lepkiego słodziaka, to polecam Guimauve de Nöel. Michel Almairac oferuje lekkostrawny gourmand, którego nie sposób nie docenić. Jest to pachnidło subtelne – nie zaoferuje fenomenalnej trwałości ani projekcji. Dla mnie jest idealnym słodziakiem na lato. Owszem, to zapach słodki, ale mimo wszystko chłodzi (trochę jak mrożona herbata, do której ktoś dodał łyżkę miodu albo syropu owocowego). Pięknie pachnie na rozgrzanej skórze, niestraszne mu upały. Polecam zapach wszystkim, którzy lubią pachnieć słodko, ale też subtelnie. Kilka psiknięć Guimauve de Nöel i nic, tylko cieszyć się chwilą – bez przyciągania gapiów, sterty komplementów i chmary owadów.

Czy znacie perfumy Parle Moi de Parfum? Jakie są Wasze ulubione zapachy Michela Almairaca?

Tagi: , ,

Podobne wpisy